Posty

Nie jestem tylko okładką - cz. 12

Od urodzin Tosi, Olek jeszcze bardziej ją polubił. Zaczął spędzać z nią więcej czasu. Zabierał czasami ją na pizzę czy zapraszał do siebie na herbatę. Zapraszał ją również na mecze z kolegami. Chciał jej wynagrodzić nie jeden brak rodziców, którzy byli zapracowani. Tosia wydawała się zadowolona. Olek czuł się dobrze w jej towarzystwie mimo różnicy wieku. Zachowywała się nieraz jakby była w jego wieku. Lubił z nią siedzieć i rozmawiać, często on mówił więcej o swoich problemach. Ona ich chyba nie miała. Cieszył się widząc jej zaciekawienie gdy opowiadał jej dalsze historie niedźwiedzia na krze lodowej. Przestał robić notatki. Nie wiedział co ma pisać. Tosia była... normalna. Zwykła. Nic dziwnego się nie działo. Zmieniała się i robiła się starsza jak i on. Dostawała lekki trądzik, jej twarz zmieniała się, mimo że jej pućki zostawały niezmienne. Po jakimś czasie Olek przestał ją obserwować, aż do pewnego momentu, kiedy wychodził zimą do sklepu i idąc między domami mijał Tośkę id…

Banino jakiego nie znacie

Zakochany Gdańsk